Terapia uzależnień od alkoholu

Leczenie alkoholizmu na terapii uzależnień jest jedynym skutecznym sposobem zwalczenia choroby alkoholowej w jej zaawansowanym stadium. Terapia przeprowadzana jest pod czujnym okiem ekspertów: terapeutów i lekarzy psychiatrów przy zapewnieniu chorym komfortowych warunków i pełnej dyskrecji.

Prosta droga do alkoholizmu

Potencjalny alkoholik nie musi pić dużo i często, wystarczy, że co jakiś czas upije się do nieprzytomności.

Później pojawia się okres abstynencji, czasem dłuższy czasem krótszy. Później coraz częstsze mocno zakrapiane imprezy, aż pojawia się ciąg. I znów, abstynencja, która wprowadza w błąd otoczenie. Pojawia się złudzenie, że chory może kontrolować swoje picie. Pijący myśli podobnie, wmawia sobie, że skoro przez dłuższy czas nie pił to na pewno jest z nim wszystko w porządku. Jednak nie jest w porządku, ponieważ wystarczy chwila by znów zacząć, pić, ale nie okazyjnie, lecz nałogową. Istotą tej choroby jest fakt, że chory przestaje kontrolować swoje picie. I tak przy następnej okazji zamiast jednego piwa, które sobie obiecał, upija się do nieprzytomności. Ponieważ tak choroba składa się z dwóch elementów, z jednej strony jest to uzależnienie psychiczne, które powoduje, że alkoholik nie potrafi wyobrazić sobie życia bez alkoholu. Dlatego chory pod długiej przerwie sięga po kieliszek. I tutaj pojawia się druga strona choroby, za którą odpowiada biologia. Ponieważ już przy pierwszej dawce alkoholu organizm odczuwa jej niedobór dlatego stymuluje do większego picia.

Alkoholik przypomina człowieka który co chwile ulega poparzeniu wkładające rękę na rozgrzany piecyk. Wie, że alkoholizm powoduje problemy rodzinne, towarzyskie, zdrowotne, ale i tak po niego sięga. Człowiek, który raz sparzy się na gorącym piecyku nigdy więcej ręki na nim nie położy, ponieważ tak zachowuję się człowiek przy zdrowych zmysłach. W przypadku alkoholizmu brakuje odruchu Pawłowa, który przeciwdziała takim zachowaniom.

Alkoholizm to tak zwana „choroba zaprzeczeń”. Oznacza to, że alkoholik niemal do końca sam nie wie, że jest chory. Pojawia się mechanizm, który utwierdza alkoholika w przekonaniu, że nim nie jest. Alkoholik zaczyna mnożyć argumenty i usprawiedliwia się przed samym sobą nieraz, w swych poszukiwaniach sięga okresu dzieciństwa i przykrych wydarzeń, które miały miejsce w tamtym czasie.